Home » Pedagog » Rodzicu pierwszoklasisty !

Ad
Ad
Ad
Ad
Ad
Ad
Ad
Ad
Ad
Ad

Archiwa

Odwiedziny

087244
Visit Today : 30

Rodzicu pierwszoklasisty !

Rozpoczęcie nauki w pierwszej klasie jest niewątpliwie dużą zmianą dla waszych dzieci, które idąc do szkoły często zmieniają środowisko, co nie zawsze je cieszy i zdarza się, że  bywa przyczyną lęków. Kolorowe książki, zeszyty i piórniki nie zawsze pomagają uciszyć lęk przed szkołą, przed tym co nowe i nieznane. Dlatego w tym przełomowym momencie każdemu dziecku potrzebna jest właściwa postawa rodziców- taka, która wspiera, pociesza i motywuje.

Ważne jest by:

● Nie zawstydzać dziecka, nie żartować z jego lęków przed szkołą, ale w sposób możliwie dokładny opowiedzieć mu jak wygląda nauka w klasie 1.

● Dać mu do zrozumienia, że zawsze może na nas liczyć, ale jednocześnie chwalić jego samodzielność. Siedmiolatek poczuje się dumny z tego, że sam potrafi się spakować i uporządkować swoje zeszyty.

● Nie krytykować, że dziecko słabo czyta lub brzydko pisze (a w żadnym wypadku nie porównywać z dzieckiem znajomych, które waszym zdaniem jest zdolniejsze, lepsze i mądrzejsze), w zamian można zaproponować wspólne czytanie bajek lub wykonanie ciekawych prac manualnych.

● Nie przekupywać pierwszoklasisty, on się szybko nauczy, że każda dobra ocena to nowy prezent lub pieniążek, a nie zasługa systematyczności.

● Nie należy odrabiać lekcji za ucznia. Praca z dzieckiem – tak, ale nie za dziecko. Młody człowiek  musi wierzyć we własne siły, a to na pewno pomoże mu w pokonaniu różnych problemów, które niesie ze sobą edukacja szkolna.

Jeśli, mimo naszych starań dziecko sobie nie radzi, uskarża się na dolegliwości chorobowe lub zwyczajnie odmawia pójścia do szkoły. Wtedy niezbędna jest szczera rozmowa z dzieckiem i wychowawcą. Na wszystko jest jednak rada. Najważniejsze jest to, by nie zostawiać dziecka samego z jego problemami, nie dopuścić, by zamknęło się przed nami. Niech wie, że zawsze może liczyć na naszą pomoc i wsparcie, pochwałę i rozsądną krytykę, uznanie i odpowiednią ocenę, po prostu – miłość.

Nie wymagajmy zbyt wiele od pierwszoklasisty, to nie fabryka geniuszy, a dopiero przedsmak długiej niekiedy męczącej ale i ciekawej drogi do wielkich czynów i odkryć.